Jest to prywatny punkt przedszkolny. Uczęszcza do niego około 10 dzieci. Data otwarcia placówki to 31-08-2018.
Atuty
język angielski
Opinie o: Niepubliczne Przedszkole Ogródeczek
Dodaj opinię
Rodzic
1/5
22-05-2020 17:14
(usunięte przez administratora)
Administrator
17-02-2025 10:16
Opinia została usunięta na wniosek pełnomocnika placówki, który zadeklarował jej bezprawny charakter.
Mama
5/5
07-03-2022 19:19
Serdecznie polecam „Ogródeczek”, miejsca może nie jest aż tak dużo ale za to jaka atmosfera :) Dzieci są szczęśliwe, pięknie się bawią, jedni drugim pomagają. To jest niesamowite uczucie patrzeć na to jak w mądry sposób Panie sprawiają, że moje dziecko jest szczęśliwe, świadome i empatyczne… i wszystkie te dzieciaki są Wyjątkowe, Cudowne, Magia po prostu
Mama
1/5
23-03-2022 09:01
Bardzo to słabe. We wrześniu 2021 pani dyrektor przedszkola odkryła negatywne komentarze w Internecie na temat punktu przedszkolnego "Ogródeczek" i na zebraniu poprosiła rodziców aby wystawili pozytywne opinie. No i mamy wysyp samych superlatyw. A prawda jest taka że jak w każdym przedszkolu, jest różnie. Jest i fajnie, i czasem nie miło wręcz trudno. Jeśli „ Ogródeczek” jest faktycznie „wspaniałym” miejscem dla dzieci to się sam obroni. Nie ma lepszej reklamy jak poczta pantoflowa ;)
Łukasz
1/5
25-05-2022 18:28
To nie jest przedszkole przyjazne dzieciom. (usunięte przez administratora). Od początki istnienia placówki odchodzą z niej coraz to kolejne dzieci, bo wciąż dochodzi do sytuacji konfliktowych, z którymi przedszkole sobie nie radzi i nie ponosi konsekwencji za swoje błędy. Wszystko jest dobrze, dopóki problemy załatwiane są w cztery oczy, gdy tylko omawia się je na forum, zaczynają się problemy.
Odnośnie pozytywnych odpowiedzi na tej stronie: właścicielka prosiła rodziców na zebraniu o dodawanie pozytywnych opinii w internecie, gdy tylko dowiedziała się, że inny "frustraci" piszą prawdę. Nie zdziwiłbym się, gdyby to ona sama opisywała swoje przedszkole w superlatywach.
I na koniec: jako rodzice zaczęliśmy mówić głośno o tym, co się nam nie podoba w przedszkolu i dziwnym trafem na miesiąc przed wakacjami przedszkole wypowiada z nami umowę.
Mamusia
5/5
28-05-2022 10:47
Miejsce zdecydowanie stworzone z pasją i sercem. Ciepłe, przytulne wnętrze, grupa mieszana wiekowo - dzieci mogą uczyć się od siebie nawzajem. Dziecko nauczyło się wielu piosenek, wierszyków. Niezwykle rozwinęło swoje umiejętności manualne. Cudowne jest codzienne wychodzenie do ogrodu. Ciocie doskonale dbają o dobrostan mojego dziecka.
Mama Natalia
5/5
05-06-2022 12:39
Mam dziecko w Ogródeczku już pełne 2 lata. Za pół roku puszczam kolejne. Byłam na zebraniu, na którym pani Dyrektor rzekomo prosiła o pozytywne komentarze. No przepraszam, ale ja słyszałam, co innego. Mówiła o tym, że są negatywne komentarze, bo jak ludziom się coś nie podoba to chętniej o tym piszą, niż jak jest ok. Powiedziała, że jeżeli jesteśmy zadowoleni i mamy za co pochwalić to byłoby fajnie, gdybyśmy to zrobili na forum, bo da to pełniejszy obraz. Ja dzisiaj piszę nie ze względu na tę prośbę - ale z własnej potrzeby.
"Ogródeczek" to przedszkole prowadzone pedagogiką waldorfską - czyli alternatywną do standardowo obowiązującej w polskich przedszkolach. Od tego trzeba zacząć, bo to jest istota sprawy. Nie jest to przedszkole dla wszystkich! Jeśli chcesz posłać tam dziecko - najpierw poczytaj, czy w ogóle odpowiada Ci ten sposób podejścia do dziecka. Idź na adaptację, dni otwarte - zobacz miejsce od środka, porozmawiaj z nauczycielkami. W trakcie oczywiście i tak może wyjść wiele rozdźwięków. Nie ukrywam, że i ja takie niekiedy miewałam. Ale przede wszystkim zawsze stawiam na dialog i argumenty. Lubię też uczyć się od innych, a nasze nauczycielki cenię za wiedzę i podejście, zatem często z nimi rozmawiam i czasem (nie zawsze) zmieniam swoje zdanie. Każdy z nas jest inny, ma inne przejścia i potrzeby. To co baaaardzo cenię sobie we współpracy z przedszkolem - to, że ona faktycznie istnieje! Rodzic i dziecko są zaopiekowane, odbywają się wnikliwe zebrania i jeszcze wnikliwsze spotkania indywidualne. Ciocie poświęcają masę swojego prywatnego czasu, by poznać i ewentualnie pomóc każdej rodzinie. U nas zawsze, gdy pojawiały się jakieś trudności, a ja o nich głośno mówiłam - dostawaliśmy wsparcie, rozmowę, wiele rozwiązań. Mam poczucie, że mogę również do cioć zadzwonić, poradzić się. Czuję się tam, jak u siebie - ciocie nie krępują się, gdy jestem w środku, widzę ich pracę - bo nie mają nic do ukrycia. Są za adaptacją - to bardzo ważne. Proszę pokazać mi inne przedszkole, gdzie rodzic może sobie np. 3 tygodnie przebywać z dzieckiem po kilka godzin. Myślę, że mało takich w naszym mieście.
Waldorfskość - pięknie realizowana. Kontakt z przyrodą, manualna praca, muzyka i śpiewy, podążanie za dzieckiem, kreowanie świata fantazji, towarzyszenie w emocjach, empatyczny język, swobodna zabawa, mądre przewodnictwo. Zasady - one są tu bardzo ważne. Moje dziecko w domu łamie je notorycznie 😅, a w przedszkolu nie 🤷♀️ Widać ciocie lepiej zbudowały sobie autorytet 😉
Cdn.
Mama Natalia
5/5
05-06-2022 12:40
Cd.
Każda z cioć jest inna i wnosi wartości w wychowanie mojego syna. Atmosfera w przedszkolu jest iście domowa, ciepła, radosna. Zabawki naturalne, plac zabaw naturalny z ogródkiem. Dzieci uczestniczą w pracach ogrodowych. Codzienne wyjścia na dwór. Są proponowane zajęcia dodatkowe (glina) i wyjścia na spektakle, ale dla starszych dzieci. Zajęcia "zerówkowe" ciekawe. Wiele razy byłam świadkiem i bardzo mi się podobały. Jednak w Ogródeczku nauka odbywa się cały czas. Nie tylko przy stoliku i karcie pracy. Trzeba trochę wyjść poza szablon myślenia, aby zrozumieć waldorfskie metody pracy.
Byliśmy kiedyś w centrum ciężkiej sytuacji. Jedno z dzieci miało trudne, agresywne zachowania, które bezpośrednio oddziaływały na moje dziecko. Byliśmy zrozpaczeni. Myśleliśmy nawet o zmianie miejsca, ale dyrektorka się nami zajęła, wspierała. Jednocześnie wspierała tę drugą stronę. Proponowała rozwiązania, podjęła pracę z psychologiem. Nie będę pisać o szczegółach, bo to prywatność moja i tej drugiej rodziny, ale uważam, że przedszkole zrobiło wszystko, by pomóc obu stronom.
Także mam bardzo szeroki zakres doświadczeń, a jednak wciąż tu jesteśmy, cenimy, kochamy to miejsce.
Każda placówka ma swoje piękne strony, ale i trudności. Nie da się przecież bez nich. To praca z ludźmi i ich różnorodnymi historiami. Ważne, czy się rzeczywiście rozumie istotę tej pracy - w moim odczuciu tutaj jest ona rozumiana.
To, co dla mnie ważne - nauczycielki wciąż się rozwijają, jeżdżą na konferencje, studiują, czytają (i dobre pozycje polecają rodzicom). Organizują integracyjne spotkania. Nie stoją w miejscu. Sama byłam nauczycielką, a jestem instruktorką i wiem, że największymi grzechami w tym zawodzie są - frustracja, wybujałe ego, brak rozwoju, stagnacja. Tutaj tego nie dostrzegam, a jestem naprawdę wymagającą osobą. Oczywiście dziewczyny mają też swoje charaktery, gorsze dni, swoje preferencje - jak każdy z nas. Ale jak jest chęć dotarcia się oraz zrozumienie z oby stron - można stworzyć wartościową relację 💗
Osobiście bardzo polecam. Uważam, że jest to wyjątkowe przedszkole. I jedno z niewielu dla dzieci o wysokiej wrażliwości.
Pozdrawiam!
Monika
5/5
01-09-2022 22:09
Najlepsze miejsce jakie mogłam wybrać dla swojej córki.
Uczęszczaliśmy do Ogrodeczka od samego początku przez 4 piękne lata.Byl to czas pełnego zrozumienia,spokoju i poczucia bezpieczeństwa. 100% zaangażowanie nauczycieli było zawsze odczuwalne. Nie mielismy ani jedno dnia wątpliwości podczas całej edukacji - to było wspaniałe uczucie.
Kiedyś byliśmy w ogródkowej społeczności
1/5
19-04-2023 12:40
Niestety w przedszkolu co roku zmieniają się nauczyciele czasem nawet co semestr. Dyrektorka z premedytacją nie informuje rodziców że wujek po pól roku odchodzi. Niektóre „ciocie” z dnia na dzień po prostu znikają rodzice nie wiedzą dlaczego.
(usunięte przez administratora)
Od początki istnienia placówki odchodzą z niej coraz to kolejne dzieci, bo wciąż dochodzi do sytuacji konfliktowych, z którymi przedszkole sobie nie radzi i nie ponosi konsekwencji za swoje błędy. Wszystko jest dobrze, dopóki problemy załatwiane są w cztery oczy, gdy tylko omawia się je na forum, zaczynają się problemy. (usunięte przez administratora).
Z placówki która na początku była prowadzona z sercem, zaangażowaniem i pasją bardzo ukierunkowana na dziecko staje się z roku na rok miejscem bardziej systemowym, zamkniętym na rodziców niż alternatywnym.
To już nie jest miejsce dla małych dzieci 2,5 3 lata. Takie dzieci są totalnie nie zaopiekowane. Brak w śród kadry elementarnej wiedzy na temat psychologii rozwojowej dziecka. Brak jest drzemek i dyrektorka wydzwania do rodziców jeśli dzieci są zmęczone, rozregulowane, przebodźcowane aby odebrać je wcześniej bo nie dają z nim rady.
Nie informują rodziców że dziecko np. dostało kamieniem od innego dziecka albo że się wywróciło. Dopiero w domu okazuje się że głowa jest rozcięta albo kolano rozbite.
Bardzo na niekorzyść zmieniło się przedszkole odkąd do grona „cioć” dołączyła była germanistka.
(usunięte przez administratora). O porozumieniu bez przemocy w tej placówce, pomimo przeszkolenia części kadry raczej niema mowy.
Karo
5/5
27-12-2023 16:00
Nasz Synek stał się częścią ogródeczkowej Ekipy i jesteśmy z mężem pewni, że to był najlepszy wybór dla naszego 3 latka. Ciocię są wspaniałe. Nie tylko dlatego, że posiadają aktualną wiedzę z zakresu rozwoju dziecka, ale przede wszystkim dlatego, że zależy im na dzieciach i faktycznie patrzą na nie sercem. Miejsce jest kameralne, przytulne, ale nie ciasne. Przestrzeń jest harmonijna i pozbawiona nadmiaru bodźców. Ogródek jest w sam raz by cieszyć dzieci. Domowa atmosfera i zasady, które przekładają się na dobre samopoczucie dzieci i rodziców. Dziękujemy ❤️
Ojciec
5/5
06-09-2024 08:37
Jako ojciec jestem pod wrażeniem feedbacku, jaki uzyskuję o postępach i problemach syna. Współpraca na linii ciocia- rodzic jest skuteczna. Syn nabiera dobrych nawyków i chętnie dzieli się z nami przygodami, jakie przytrafiły mu się danego dnia w przedszkolu. Lubi tam chodzić, a my mamy poczucie, że nasze dziecko jest wspaniale zaopiekowane i spędza czas w przyjemnej i domowej atmosferze. Doceniam.
Tate
1/5
12-03-2025 09:29
Przedszkole ma ładną oprawę - pedagogika waldorfska, patrzenie na dziecko sercem itp. Niestety są to tylko hasła reklamowe. Panie są niemiłe, często podnoszą głos na dzieci. Są obojętne na ich potrzeby, głuche na prośby rodziców. Wszystko jest narzucone - co mogą ubierać, czym i jak mają myć zęby, jak mogą się bawić i jak zachowywać. Niebezpieczne sytuacje są zatanaje przed rodzicami. Brak jakichkolwiek wyjść, atrakcji. Wysokie czesne, nieadekwatne do oferowanej opieki. Wolny sierpień, za który trzeba płacić. Brak psychologa. Logopeda tylko przez kilka minut raz w tygodniu - i to nie dla wszystkich dzieci, które powinne być objęte terapią. Porcje obiadowe zaniżone, często wyjadane przez panie z talerzy dzieci.
Zdecydowanie odradzam.
Rodzic
1/5
06-05-2025 11:22
Podejście do dzieci pozostawia wiele do życzenia – brakuje empatii i zaangażowania ze strony opiekunów. Problematyczne godziny pracy przedszkola, wolny sierpień. Zajęcia edukacyjne praktycznie nie istnieją. Nie organizuje się również żadnych wyjść czy aktywności rozwijających.
Slim
1/5
24-05-2025 08:44
Z przykrością wystawiam negatywną opinię o tym przedszkolu. Niestety, z biegiem czasu uwidoczniło się wiele poważnych problemów, które moim zdaniem absolutnie nie powinny mieć miejsca w placówce opiekującej się małymi dziećmi.
Porcje obiadowe są zdecydowanie zbyt małe – dzieci często wracają głodne, a co gorsza zdarzały się sytuacje, w których opiekunki podjadały jedzenie z talerzy dzieci. Tego rodzaju zachowanie jest absolutnie nieakceptowalne i budzi duży niepokój.
Kolejnym niepokojącym aspektem jest brak poszanowania prywatności dzieci – wielokrotnie miały miejsce sytuacje, w których opiekunki zaglądały do toalety, gdy dzieci z niej korzystały, co może być dla maluchów bardzo krępujące i niekomfortowe.
Komunikacja z przedszkolankami pozostawia wiele do życzenia. Często są one humorzaste, aroganckie, a na pytania odpowiadają w sposób nieprzyjemny, np. „nie musisz wszystkiego wiedzieć”. Taka postawa nie tylko zniechęca rodziców do kontaktu, ale także pokazuje brak szacunku wobec dzieci i ich opiekunów.
Oburzenie budzi również fakt, że rodzice są zobowiązani do opłacenia czesnego za sierpień, mimo że w tym miesiącu nie jest świadczona żadna opieka. Dodatkowo, podczas tzw. „długich weekendów” (np. gdy święto wypada we wtorek, a poniedziałek jest roboczy), przedszkolanki wymuszają wolne, co całkowicie uniemożliwia zapewnienie dzieciom opieki w tych dniach.
Zajęcia rozwojowe są bardzo ograniczone – dzieci nie mają szansy na pełny rozwój swoich zdolności, co często tłumaczone jest koniecznością trzymania się podstawy programowej. W praktyce jednak oznacza to stagnację i brak realnej stymulacji intelektualnej i emocjonalnej. Ilość zabawek jest niewielka, a „zabawa swobodna” w praktyce oznacza, że dzieci muszą samodzielnie wymyślać sobie zajęcia – opiekunki nie angażują się w twórcze animowanie czasu.
Wyjścia poza teren przedszkola są bardzo rzadkie – najczęściej ograniczają się do placu zabaw znajdującego się tuż obok budynku. Zorganizowane wycieczki czy wizyty w ciekawych miejscach praktycznie nie występują.
Podsumowując – przedszkole to nie spełnia podstawowych standardów opieki, edukacji i bezpieczeństwa. Zdecydowanie odradzam wybór tej placówki rodzicom, którzy oczekują profesjonalizmu, empatii i realnego wsparcia w rozwoju swojego dziecka.
Rodzic
2/5
24-07-2025 16:58
1. Rodzice to nie partnerzy do rozmowy, a petenci.
2. Zawsze winne jest dziecko, nigdy kadra.
3. Kadra nawija makaron na uszy, zamiast rozmawiać jak dorosły z dorosłym.
4. Założenia placówki waldorfskiej rozmyły się jakiś czas temu.
5. Zamiatanie problemów pod dywan i udawanie, że nie istnieją. Ewentualnie robienie okrężnych wywodów na zebraniach.
6. Zwalnianie (kolejny raz) tych nauczycielek wychowania przedszkolnego, które mają najlepszy kontakt z dziećmi. Z niewiadomych przyczyn trzymana jest ta, co do której rodzice mają najwięcej obiekcji. Tak- my rodzice poza placówką mamy ze sobą kontakt. Online i podczas spotkań. Wymieniamy się doświadczeniami.
7. Nie wydawanie opłaconych posiłków, gdy dziecko jest zabierane wcześniej.
8. Negowanie relacji zdawanych przez dziecko, a nawet przez kilkoro dzieci.
9. Mam wątpliwości co do bezpieczeństwa, skoro na sale mogą wejść osoby postronne.
10. Wartości bliskościowe tylko w opowieściach.
11. Niepokojące kierowanie wielu dzieci do poradni. Dofinansowania za każde dziecko z orzeczeniem jest zdumiewające. Przypadek?
12. Narzucanie zasad higieny bez konsultacji z rodzicami.
13. Niepanowanie nad liczną grupą i relacjami w niej panującymi.
14. Jakakolwiek krytyka, a nawet zwrócenie uwagi kończy się fochem. Jedna z nauczycielek wypisała się z konwersacji z rodzicami, bo poczuła się urażona. Komiczne.
15. Dzieci znajomych traktowane inaczej, niż reszta dzieci.
Szkoda, pokładaliśmy w tym miejscu wielkie nadzieje. Jesteśmy rozczarowani.
Mama
5/5
25-07-2025 12:53
Ogródeczek jest miejscem przyjaznym dla dzieci. Właśnie w tym wieku 2,5-6 lat dziecko nie potrzebuje nadmiernych bodźców, gonitwy zajęć dodatkowych wedle wyścigu szczurów i rywalizacji między rodzicami. Dzieci rozwijają się we własnym indywidualnym rytmie, trochę jak dawniej gdy sami byliśmy dziećmi. Dużo zajęć manualnych, rozwijającego rękodzieła i swobodnej zabawy. Tak jak powinno wyglądać dzieciństwo. Zarzuty pod kontem braku większej ilości zajęć czy wyjść są złośliwe. Zawsze można we własnym zakresie zapewnić to dziecku spędzając z nim Czas.To rodzic ma w swoim obowiązku wychowywać dziecko a nie przedszkole. Wszystkie wątpliwości co do rozwoju, ewentualnych problemów ,można omówić bezpośrednio i indywidualnie. Rozsiewanie plotek o tym, jakie to przedszkole jest złe jest wielce krzywdzące. Owszem, przedszkole jest specyficzne bo wyłamuje się z ogólnie przyjętego systemu i schematu. Nie jest dla każdego. Może warto spojrzeć na to jak jest do okola. Czy musimy gonić jak owce za wszystkimi, czy może warto spojrzeć na to, co jest dobre właśnie dla naszego dziecka. Dzieciństwo jest krótkie, dziecko wchodzi później w wymagający tryb szkolny, gdzie jest przeładowane zajęciami i nauka. Uważam że Ogródeczek jest wspaniałym miejscem gdzie dziecko czuję się bezpiecznie, jest zaopiekowane, a ciocie są empatyczne i profesjonalne w przygotowaniu do dalszej nauki. Zajęcia zerówkowe prowadzone w sposób kreatywny, otwierający ciekawość i chęć do zgłębiania tematu. Podstawa programowa w zupełności przygotowuje dziecko do 1 klasy. Z całego serca polecam!!!
Mama
1/5
31-07-2025 13:56
Droga Mama Aniu.
To że Twoje dziecko jest dobrze traktowane to nie znaczy że inne też. To że Twoje dziecko nie mówi że coś złego się dzieje w przedszkolu, to nie znaczy że nic się nie dzieje. Dowiedziałaś się o takich rzeczach, nieprawidłowościach które się dzieją w przedszkolu i nadal bronisz tego miejsca. Standardy bezpieczeństwa powinny być bezwzględnie zachowane. Ciociu Gosiu nie udało Ci się wychować rodziców, tak jak mówiłaś to jednej z mam. Dlatego poinformowałyśmy innych rodziców co się wyprawia w placówce, ale jak widać owce zapatrzone nadal i omamione ciotkami i ich teoriami.
Nie polecam!
Kiko
3/5
08-08-2025 21:28
Przedszkole na początku naszej przygody wydawało się idealnym miejscem dla naszego dziecka. Aż do tego roku gdzie z przedszkola zrobił się żłobek. Masa małych dzieci, brak warunków do pracy ze starszymi. Ciągły hałas i płacz, krzyki. Dziecko zaczęło zgłaszać niepokojące zachowania cioć, krzyk, kary ( np wynoszenie dziecka do szatni w trakcie posiłku). To nie tak powinno wyglądać. Jedna z cioć doszukuje się problemów u dziecka ( najpierw bagatelizuje to co mówią rodzice) a potem wysyłanie do ppp. A moim zdaniem ona sama powinna poszukać jakiejś dobrej poradni ale dla samej siebie, bo ewidentnie praca z dziećmi jej nie służy i to ona ma problemy. Okropnie traktuje rodziców, nawet po zakończeniu roku szkolnego. Brak jej podstaw kultury osobistej, unika rodziców i nawet nie odpowiada na przywitanie. Dziecko czekało końca roku. Gdyby owa ciocia M. pracowała w przedszkolu publicznym zostałaby zwolniona za swoje opryskliwe zachowanie.
Urszula Osewska
5/5
19-11-2025 11:26
Z Ogródeczka mamy pozytywne wrażenia. Podobało mi się w nim to, że dzieci codziennie wychodzą na podwórko, dzięki temu miały swobodny kontakt z piachem, ogrodem, nasz syn bardzo przeżywał rymy prac w ogrodzie. Spełnieniem moich oczekiwań była także dieta bez cukru, nie było słodkich podwieczorków tylko owoce, śniadania były we własnym zakresie i dodatkowo śniadaniowki były trochę kłopotliwe, ale była większa kontrola nad tym, co dzieci jedzą. Bo dzisiejsze żywienie w przedszkolach pozostawia dużo do życzenia. Byliśmy zawsze poinformowani o problemach naszych dzieci, z podziwem u cioc rozmawialiśmy o szukaniu rozwiązań. Widać, że kadra ma duże zaplecze pedagogiczne. Wystrój przedszkola jest bardzo dopracowany i przytulny, zabawki są przyjazne, drewniane. Zabawy wyciszające i kreatywne. Zajęcia plastyczne też były godne podziwu. Malowanie akwarelami, zabawa z woskiem, gipsowe miseczki. Ogólnie przedszkole godne polecenia, myślę, że mogłoby być więcej wyjść dla dzieci, ale też jak napisała jedna mama, nie jest to super konieczne. Myślę, że jest w tym przedszkolu duży potencjał. Jestem też wdzięczna za dużą współpracę, ciepła i serca włożonego w nasze dzieci. Pozdrawiam :)
Rodzice
2/5
28-11-2025 09:28
Długo zastanawialiśmy się, czy wystawiać opinię o Ogródeczku, zwłaszcza że nasze dziecko od kilku miesięcy uczęszcza już do innej placówki i świetnie się tam odnalazło. Ostatecznie jednak – ponieważ czujemy się oszukani – zdecydowaliśmy się podzielić naszym doświadczeniem.
Ogródeczek miał być miejscem bezpiecznym, wspierającym, współpracującym z rodzicami i dbającym o naturalny rozwój dziecka. Początkowo faktycznie wydawało się, że trafiliśmy idealnie. Niestety, im więcej czasu mijało, tym więcej pojawiało się niepokojących sygnałów.
W pewnym momencie nasze dziecko w sposób wręcz histeryczny odmawiało pójścia do przedszkola. Konflikty w grupie rówieśniczej – typowe dla wieku – pozostawały bez odpowiedniej reakcji wychowawczyni. Kontakt z rodzicami był właściwie żaden: dystans, patrzenie z góry, przekręcanie faktów. Nowych doświadczeń dla dzieci – niewiele albo wcale. Nasze dziecko nudziło się, wracało przebodźcowane, głodne, sfrustrowane i zmęczone.
Feedback od „cioć” kompletnie nie pokrywał się z tym, co obserwowaliśmy w domu. Zdecydowaliśmy się na konsultacje z psychologiem dziecięcym oraz poradnią. Okazało się, że ich opinia była całkowicie sprzeczna z tym, co słyszeliśmy z przedszkola – dwa zupełnie różne światy.
Po zmianie placówki dopiero zobaczyliśmy, jak powinna wyglądać prawdziwa, profesjonalna i serdeczna współpraca między kadrą a rodzicami. Od pierwszych dni czuliśmy otwartość, szczerość i zaangażowanie. Wychowawczynie są dostępne, uważne i budzą ogromne zaufanie. Nasze dziecko codziennie idzie do przedszkola z entuzjazmem, a mimo upływu tygodni wciąż pyta, czy na pewno nie będzie musiało wracać do Ogródeczka – co wiele mówi o emocjach, jakie tam przeżywało.
Często słyszałam, że Ogródeczek „nie jest dla wszystkich”. Zgadzam się – nie jest dla rodziców, którzy mają odwagę pytać, zgłaszać obiekcje lub oczekiwać rzetelnej komunikacji. Sugerowanie, że niezadowolenie rodziców wynika z tego, że „dzieci niczego się tam nie uczą”, jest naciągane i wygodne, gdy nie ma się innych argumentów.
Różnica między obecną placówką a Ogródeczkiem jest ogromna. W nowym przedszkolu dzieci codziennie doświadczają czegoś nowego – poprzez zabawę dostosowaną do ich etapu rozwoju. Są spacery, atrakcje miejskie, zajęcia sportowe prowadzone z uważnością i pomysłem. Język angielski jest realnie obecny w programie – 20 minut każdego dnia. Po kilku miesiącach widzimy już efekty: słówka, proste zdania, radość z nauki.
Nasze dziecko zostało pięknie przyjęte w nowej grupie, która w części była już zgrana. Wychowawczynie zadbały o adaptację, relacje i poczucie bezpieczeństwa. Wreszcie widzimy, jak wygląda dobra edukacja przedszkolna.
Z perspektywy czasu widzimy też, jak wielkim błędem było posłanie dziecka do Ogródeczka. Mimo że dawało nam sygnały, że „coś jest nie tak”, ciocie wszystko uspokajały – jak się okazało, mając w zwyczaju „malować trawę na zielono”.
Atmosferę Ogródeczka oceniamy jako toksyczną i duszną. Choć mieliśmy wobec tej placówki wielkie oczekiwania, dziś wiemy, że były one całkowicie niespełnione.
Odnośnie pozytywnych odpowiedzi na tej stronie: właścicielka prosiła rodziców na zebraniu o dodawanie pozytywnych opinii w internecie, gdy tylko dowiedziała się, że inny "frustraci" piszą prawdę. Nie zdziwiłbym się, gdyby to ona sama opisywała swoje przedszkole w superlatywach.
I na koniec: jako rodzice zaczęliśmy mówić głośno o tym, co się nam nie podoba w przedszkolu i dziwnym trafem na miesiąc przed wakacjami przedszkole wypowiada z nami umowę.
"Ogródeczek" to przedszkole prowadzone pedagogiką waldorfską - czyli alternatywną do standardowo obowiązującej w polskich przedszkolach. Od tego trzeba zacząć, bo to jest istota sprawy. Nie jest to przedszkole dla wszystkich! Jeśli chcesz posłać tam dziecko - najpierw poczytaj, czy w ogóle odpowiada Ci ten sposób podejścia do dziecka. Idź na adaptację, dni otwarte - zobacz miejsce od środka, porozmawiaj z nauczycielkami. W trakcie oczywiście i tak może wyjść wiele rozdźwięków. Nie ukrywam, że i ja takie niekiedy miewałam. Ale przede wszystkim zawsze stawiam na dialog i argumenty. Lubię też uczyć się od innych, a nasze nauczycielki cenię za wiedzę i podejście, zatem często z nimi rozmawiam i czasem (nie zawsze) zmieniam swoje zdanie. Każdy z nas jest inny, ma inne przejścia i potrzeby. To co baaaardzo cenię sobie we współpracy z przedszkolem - to, że ona faktycznie istnieje! Rodzic i dziecko są zaopiekowane, odbywają się wnikliwe zebrania i jeszcze wnikliwsze spotkania indywidualne. Ciocie poświęcają masę swojego prywatnego czasu, by poznać i ewentualnie pomóc każdej rodzinie. U nas zawsze, gdy pojawiały się jakieś trudności, a ja o nich głośno mówiłam - dostawaliśmy wsparcie, rozmowę, wiele rozwiązań. Mam poczucie, że mogę również do cioć zadzwonić, poradzić się. Czuję się tam, jak u siebie - ciocie nie krępują się, gdy jestem w środku, widzę ich pracę - bo nie mają nic do ukrycia. Są za adaptacją - to bardzo ważne. Proszę pokazać mi inne przedszkole, gdzie rodzic może sobie np. 3 tygodnie przebywać z dzieckiem po kilka godzin. Myślę, że mało takich w naszym mieście.
Waldorfskość - pięknie realizowana. Kontakt z przyrodą, manualna praca, muzyka i śpiewy, podążanie za dzieckiem, kreowanie świata fantazji, towarzyszenie w emocjach, empatyczny język, swobodna zabawa, mądre przewodnictwo. Zasady - one są tu bardzo ważne. Moje dziecko w domu łamie je notorycznie 😅, a w przedszkolu nie 🤷♀️ Widać ciocie lepiej zbudowały sobie autorytet 😉
Cdn.
Każda z cioć jest inna i wnosi wartości w wychowanie mojego syna. Atmosfera w przedszkolu jest iście domowa, ciepła, radosna. Zabawki naturalne, plac zabaw naturalny z ogródkiem. Dzieci uczestniczą w pracach ogrodowych. Codzienne wyjścia na dwór. Są proponowane zajęcia dodatkowe (glina) i wyjścia na spektakle, ale dla starszych dzieci. Zajęcia "zerówkowe" ciekawe. Wiele razy byłam świadkiem i bardzo mi się podobały. Jednak w Ogródeczku nauka odbywa się cały czas. Nie tylko przy stoliku i karcie pracy. Trzeba trochę wyjść poza szablon myślenia, aby zrozumieć waldorfskie metody pracy.
Byliśmy kiedyś w centrum ciężkiej sytuacji. Jedno z dzieci miało trudne, agresywne zachowania, które bezpośrednio oddziaływały na moje dziecko. Byliśmy zrozpaczeni. Myśleliśmy nawet o zmianie miejsca, ale dyrektorka się nami zajęła, wspierała. Jednocześnie wspierała tę drugą stronę. Proponowała rozwiązania, podjęła pracę z psychologiem. Nie będę pisać o szczegółach, bo to prywatność moja i tej drugiej rodziny, ale uważam, że przedszkole zrobiło wszystko, by pomóc obu stronom.
Także mam bardzo szeroki zakres doświadczeń, a jednak wciąż tu jesteśmy, cenimy, kochamy to miejsce.
Każda placówka ma swoje piękne strony, ale i trudności. Nie da się przecież bez nich. To praca z ludźmi i ich różnorodnymi historiami. Ważne, czy się rzeczywiście rozumie istotę tej pracy - w moim odczuciu tutaj jest ona rozumiana.
To, co dla mnie ważne - nauczycielki wciąż się rozwijają, jeżdżą na konferencje, studiują, czytają (i dobre pozycje polecają rodzicom). Organizują integracyjne spotkania. Nie stoją w miejscu. Sama byłam nauczycielką, a jestem instruktorką i wiem, że największymi grzechami w tym zawodzie są - frustracja, wybujałe ego, brak rozwoju, stagnacja. Tutaj tego nie dostrzegam, a jestem naprawdę wymagającą osobą. Oczywiście dziewczyny mają też swoje charaktery, gorsze dni, swoje preferencje - jak każdy z nas. Ale jak jest chęć dotarcia się oraz zrozumienie z oby stron - można stworzyć wartościową relację 💗
Osobiście bardzo polecam. Uważam, że jest to wyjątkowe przedszkole. I jedno z niewielu dla dzieci o wysokiej wrażliwości.
Pozdrawiam!
Uczęszczaliśmy do Ogrodeczka od samego początku przez 4 piękne lata.Byl to czas pełnego zrozumienia,spokoju i poczucia bezpieczeństwa. 100% zaangażowanie nauczycieli było zawsze odczuwalne. Nie mielismy ani jedno dnia wątpliwości podczas całej edukacji - to było wspaniałe uczucie.
(usunięte przez administratora)
Od początki istnienia placówki odchodzą z niej coraz to kolejne dzieci, bo wciąż dochodzi do sytuacji konfliktowych, z którymi przedszkole sobie nie radzi i nie ponosi konsekwencji za swoje błędy. Wszystko jest dobrze, dopóki problemy załatwiane są w cztery oczy, gdy tylko omawia się je na forum, zaczynają się problemy. (usunięte przez administratora).
Z placówki która na początku była prowadzona z sercem, zaangażowaniem i pasją bardzo ukierunkowana na dziecko staje się z roku na rok miejscem bardziej systemowym, zamkniętym na rodziców niż alternatywnym.
To już nie jest miejsce dla małych dzieci 2,5 3 lata. Takie dzieci są totalnie nie zaopiekowane. Brak w śród kadry elementarnej wiedzy na temat psychologii rozwojowej dziecka. Brak jest drzemek i dyrektorka wydzwania do rodziców jeśli dzieci są zmęczone, rozregulowane, przebodźcowane aby odebrać je wcześniej bo nie dają z nim rady.
Nie informują rodziców że dziecko np. dostało kamieniem od innego dziecka albo że się wywróciło. Dopiero w domu okazuje się że głowa jest rozcięta albo kolano rozbite.
Bardzo na niekorzyść zmieniło się przedszkole odkąd do grona „cioć” dołączyła była germanistka.
(usunięte przez administratora). O porozumieniu bez przemocy w tej placówce, pomimo przeszkolenia części kadry raczej niema mowy.
Zdecydowanie odradzam.
Porcje obiadowe są zdecydowanie zbyt małe – dzieci często wracają głodne, a co gorsza zdarzały się sytuacje, w których opiekunki podjadały jedzenie z talerzy dzieci. Tego rodzaju zachowanie jest absolutnie nieakceptowalne i budzi duży niepokój.
Kolejnym niepokojącym aspektem jest brak poszanowania prywatności dzieci – wielokrotnie miały miejsce sytuacje, w których opiekunki zaglądały do toalety, gdy dzieci z niej korzystały, co może być dla maluchów bardzo krępujące i niekomfortowe.
Komunikacja z przedszkolankami pozostawia wiele do życzenia. Często są one humorzaste, aroganckie, a na pytania odpowiadają w sposób nieprzyjemny, np. „nie musisz wszystkiego wiedzieć”. Taka postawa nie tylko zniechęca rodziców do kontaktu, ale także pokazuje brak szacunku wobec dzieci i ich opiekunów.
Oburzenie budzi również fakt, że rodzice są zobowiązani do opłacenia czesnego za sierpień, mimo że w tym miesiącu nie jest świadczona żadna opieka. Dodatkowo, podczas tzw. „długich weekendów” (np. gdy święto wypada we wtorek, a poniedziałek jest roboczy), przedszkolanki wymuszają wolne, co całkowicie uniemożliwia zapewnienie dzieciom opieki w tych dniach.
Zajęcia rozwojowe są bardzo ograniczone – dzieci nie mają szansy na pełny rozwój swoich zdolności, co często tłumaczone jest koniecznością trzymania się podstawy programowej. W praktyce jednak oznacza to stagnację i brak realnej stymulacji intelektualnej i emocjonalnej. Ilość zabawek jest niewielka, a „zabawa swobodna” w praktyce oznacza, że dzieci muszą samodzielnie wymyślać sobie zajęcia – opiekunki nie angażują się w twórcze animowanie czasu.
Wyjścia poza teren przedszkola są bardzo rzadkie – najczęściej ograniczają się do placu zabaw znajdującego się tuż obok budynku. Zorganizowane wycieczki czy wizyty w ciekawych miejscach praktycznie nie występują.
Podsumowując – przedszkole to nie spełnia podstawowych standardów opieki, edukacji i bezpieczeństwa. Zdecydowanie odradzam wybór tej placówki rodzicom, którzy oczekują profesjonalizmu, empatii i realnego wsparcia w rozwoju swojego dziecka.
2. Zawsze winne jest dziecko, nigdy kadra.
3. Kadra nawija makaron na uszy, zamiast rozmawiać jak dorosły z dorosłym.
4. Założenia placówki waldorfskiej rozmyły się jakiś czas temu.
5. Zamiatanie problemów pod dywan i udawanie, że nie istnieją. Ewentualnie robienie okrężnych wywodów na zebraniach.
6. Zwalnianie (kolejny raz) tych nauczycielek wychowania przedszkolnego, które mają najlepszy kontakt z dziećmi. Z niewiadomych przyczyn trzymana jest ta, co do której rodzice mają najwięcej obiekcji. Tak- my rodzice poza placówką mamy ze sobą kontakt. Online i podczas spotkań. Wymieniamy się doświadczeniami.
7. Nie wydawanie opłaconych posiłków, gdy dziecko jest zabierane wcześniej.
8. Negowanie relacji zdawanych przez dziecko, a nawet przez kilkoro dzieci.
9. Mam wątpliwości co do bezpieczeństwa, skoro na sale mogą wejść osoby postronne.
10. Wartości bliskościowe tylko w opowieściach.
11. Niepokojące kierowanie wielu dzieci do poradni. Dofinansowania za każde dziecko z orzeczeniem jest zdumiewające. Przypadek?
12. Narzucanie zasad higieny bez konsultacji z rodzicami.
13. Niepanowanie nad liczną grupą i relacjami w niej panującymi.
14. Jakakolwiek krytyka, a nawet zwrócenie uwagi kończy się fochem. Jedna z nauczycielek wypisała się z konwersacji z rodzicami, bo poczuła się urażona. Komiczne.
15. Dzieci znajomych traktowane inaczej, niż reszta dzieci.
Szkoda, pokładaliśmy w tym miejscu wielkie nadzieje. Jesteśmy rozczarowani.
To że Twoje dziecko jest dobrze traktowane to nie znaczy że inne też. To że Twoje dziecko nie mówi że coś złego się dzieje w przedszkolu, to nie znaczy że nic się nie dzieje. Dowiedziałaś się o takich rzeczach, nieprawidłowościach które się dzieją w przedszkolu i nadal bronisz tego miejsca. Standardy bezpieczeństwa powinny być bezwzględnie zachowane. Ciociu Gosiu nie udało Ci się wychować rodziców, tak jak mówiłaś to jednej z mam. Dlatego poinformowałyśmy innych rodziców co się wyprawia w placówce, ale jak widać owce zapatrzone nadal i omamione ciotkami i ich teoriami.
Nie polecam!
Ogródeczek miał być miejscem bezpiecznym, wspierającym, współpracującym z rodzicami i dbającym o naturalny rozwój dziecka. Początkowo faktycznie wydawało się, że trafiliśmy idealnie. Niestety, im więcej czasu mijało, tym więcej pojawiało się niepokojących sygnałów.
W pewnym momencie nasze dziecko w sposób wręcz histeryczny odmawiało pójścia do przedszkola. Konflikty w grupie rówieśniczej – typowe dla wieku – pozostawały bez odpowiedniej reakcji wychowawczyni. Kontakt z rodzicami był właściwie żaden: dystans, patrzenie z góry, przekręcanie faktów. Nowych doświadczeń dla dzieci – niewiele albo wcale. Nasze dziecko nudziło się, wracało przebodźcowane, głodne, sfrustrowane i zmęczone.
Feedback od „cioć” kompletnie nie pokrywał się z tym, co obserwowaliśmy w domu. Zdecydowaliśmy się na konsultacje z psychologiem dziecięcym oraz poradnią. Okazało się, że ich opinia była całkowicie sprzeczna z tym, co słyszeliśmy z przedszkola – dwa zupełnie różne światy.
Po zmianie placówki dopiero zobaczyliśmy, jak powinna wyglądać prawdziwa, profesjonalna i serdeczna współpraca między kadrą a rodzicami. Od pierwszych dni czuliśmy otwartość, szczerość i zaangażowanie. Wychowawczynie są dostępne, uważne i budzą ogromne zaufanie. Nasze dziecko codziennie idzie do przedszkola z entuzjazmem, a mimo upływu tygodni wciąż pyta, czy na pewno nie będzie musiało wracać do Ogródeczka – co wiele mówi o emocjach, jakie tam przeżywało.
Często słyszałam, że Ogródeczek „nie jest dla wszystkich”. Zgadzam się – nie jest dla rodziców, którzy mają odwagę pytać, zgłaszać obiekcje lub oczekiwać rzetelnej komunikacji. Sugerowanie, że niezadowolenie rodziców wynika z tego, że „dzieci niczego się tam nie uczą”, jest naciągane i wygodne, gdy nie ma się innych argumentów.
Różnica między obecną placówką a Ogródeczkiem jest ogromna. W nowym przedszkolu dzieci codziennie doświadczają czegoś nowego – poprzez zabawę dostosowaną do ich etapu rozwoju. Są spacery, atrakcje miejskie, zajęcia sportowe prowadzone z uważnością i pomysłem. Język angielski jest realnie obecny w programie – 20 minut każdego dnia. Po kilku miesiącach widzimy już efekty: słówka, proste zdania, radość z nauki.
Nasze dziecko zostało pięknie przyjęte w nowej grupie, która w części była już zgrana. Wychowawczynie zadbały o adaptację, relacje i poczucie bezpieczeństwa. Wreszcie widzimy, jak wygląda dobra edukacja przedszkolna.
Z perspektywy czasu widzimy też, jak wielkim błędem było posłanie dziecka do Ogródeczka. Mimo że dawało nam sygnały, że „coś jest nie tak”, ciocie wszystko uspokajały – jak się okazało, mając w zwyczaju „malować trawę na zielono”.
Atmosferę Ogródeczka oceniamy jako toksyczną i duszną. Choć mieliśmy wobec tej placówki wielkie oczekiwania, dziś wiemy, że były one całkowicie niespełnione.