1. Przedszkola
  2. Małopolskie
  3. Kraków

Publiczne Przedszkole "Glukusie" w Krakowie

Ujastek 5b
Kraków-Nowa Huta

Informacje podstawowe

Telefon: 506 728 902
WWW: www.glukusie.pl
e-mail: sekretariat@glukusie.pl

Dodatkowe informacje

Jest to przedszkole publiczne, za którego prowadzenie odpowiada Dominik Łośko. Do przedszkola może uczęszczać maksymalnie 125 dzieci. W placówce znajduje się również żłobek. Data otwarcia placówki to 29-04-2015.

Atuty

  • gimnastyka ogólnorozwojowa
  • psycholog
  • rytmika
  • taniec
  • język angielski
  • logopeda

Opinie o Publiczne Przedszkole "Glukusie" w Krakowie

Dodaj opinię
2/5
2 lutego odbyło się spotkanie z rodzicami, na którym zostaliśmy poinformowani, że 19 lutego zostajemy przeniesienie do nowego oddziału na Ujastku 5b. Można albo przeneisc dziecko albo zrezygnować. Powód - obniżone dotacje. Okazało się, że 19 lutego będą mieć wyrównane dotacje za styczeń, a od kwietnia o 100 zł wyższe na dziecko. Czyli kłamstwo!
Ale nic dziwnego, że przedszkole nierentowne - trzeba utrzymać 2 właścicieli, 2 dyrektorów, którzy nie prowadzą zajęć z dziećmi (które przedszkole samorządowe moze sobie na to pozwolić). Pan dyrektor (50+) prowadził od października do stycznia zajecia z angielskiego - przyszedł, włączył piosenkę, powiedział że nie ma czasu i poszedł do innej grupy. Spotkać dyrektora w przedszkolu graniczy z cudem. Próbowałam dowiedzieć się kiedy można porozmawiać z Panią dyrektor - nie dało się, sekretarka przekazała moje pytanie i jej odpowiedź. Sekretarek - 3, sprzątaczek trudno zliczyć. Sale ładne, ale małe i puste - mało zabawek.
Zależało mi na katolickim wychowaniu. Msza na rozpoczęcie roku - super. Uczciwość właścicieli - koszmar!
Dodajemy komentarz, ponieważ sami chcielibyśmy wiedzieć coś o przedszkolu, do którego chcemy posłać dziecko.
4/5
W nawiązaniu do opinii rodzica z 13.02.2018 chciałam przedstawić swój punkt widzenia. Otóż zebranie, które odbyło się 1 lutego (nie 2 co jest do sprawdzenia na facebooku przedszkola) faktycznie dotyczyły przenoszenia placówki z bohaterów na ujastek. Każdy rodzic mógł wyrazić swoją wolę i zdecydować się na przeniesienie na ujastek - był planowany dowóz dzieci z bohaterów a na ujastku duży parking na potrzeby rodziców w pobliżu przedszkola. Powodów tej zmiany, z tego co mówił właściciel, było kilka. Faktycznie obniżone dotacje były tego powodem i jak słusznie zauważa Rodzic 19 lutego zostały wyrównane. Tyle, że o tym 1 lutego nikt nie wiedział bo urząd miasta wydał w tej sprawie oświadczenie 7 lutego (wisi na portalu edukacyjnym). Poza tym właściciel informował jeszcze o zbyt wysokich kosztach bieżących przedszkola (czynsz i media), co również potwierdził w rozmowach z wieloma rodzicami właściciel budynku.
Co do dyrektorów to na obu placówka miało funkcjonować łącznie 9 oddziałów a z tego co sprawdzałam powyżej 6 wymagany jest wicedyrektor. Stąd dwóch dyrektorów. Każdy z nich miał ustalone godziny pracy i można było i p. Stanisława i p. Marię spotkać nieomal codziennie na bohaterów. W dni kiedy byli nieobecni pewnie mieli dyżury na ujastku lub też urlop lub zwolnienie lekarskie jak każdy normalnie pracujący. Zresztą p. Stanisław przyprowadzał do żłobka swojego syna.
Sekretarek nigdy nie widziałam 3. Były p. Justyna i p. Natalia i czasem ktoś, kto je zastępował, bo p. Justyna dość często chorowała. Sprzątaczek jest kilka ale jedna z nich sprząta w dzień a dwie po południu i nie sądzę, że na tak duże przedszkole to za dużo.
Co do angielskiego to się nie wypowiadam, bo słyszałam różne plotki ale moje dziecko nie wypowiadało się negatywnie.
I na koniec kwestia właścicieli. Żona właściciela prowadzi własną firmę więc raczej nie utrzymuje się z przedszkola a normalnym jest że właściciel prowadząc firmę musi mieć z tego przynajmniej na utrzymanie. Poza tym jestem w tym przedszkolu już kolejny rok i nie zauważyłam, aby właściciele postępowali nieuczciwie tudzież niewłaściwie.
Podsumowując nie jest to przedszkole bez wad ale jest to placówka, gdzie cały personel i właściciele chcą aby dzieciom było jak najlepiej. A że nie zawsze się udaje i są z tego problemy to tylko pokazuje że jest to normalne przedszkole a nie "placówka idealna" gdzie wszystko się zamiata pod dywan.
I mam nadzieję, że ta placówka przetrwa aktualne problemy i Ci którzy chcą będą mogli od nowego roku przyprowadzać dzieci na ujastek.
Przepraszam wszystkich za przydługi wpis ale jest tyle nieprawdziwych informacji krążącyc po internecie, że musiałam przedstawić swoją opinię.
1/5
Nie polecam.
W moim przypadku przeniesienie dziecka z Glukusiów do innego przedszkola było najlepszą rzeczą jaka mogła spotkać moje dziecko. Nie przychodzi pobita, podrapana i nie budzi się z krzykiem w nocy fakt że po 2 dniu w nowym przedszkolu dziecko trzyletnie mówi mi że panie są uśmiechnięte i nie krzyczą o czymś musi świadczyć. Co do właściciela to przy próbie kontaktu telefonicznego wyjaśnień co się dzieje w placówce nigdy nie był dostępny lub był nie obecny a dziwnym trafem jak przychodziłem osobiście nawet w ten sam dzień był i nie wyglądał na zbyt zajętego.
1/5
Najgorsze przedszkole do jakiego można puścić dziecko.
Właściciel nieodpowiedzialny , zachowuję się jak dziecko które nie potrafi nawet w cztery oczy porozmawiać czy choćby podejść do telefonu w momencie gdy rodzice mają zażalenia do placówki zasłania się nieobecnością bądź ciągłym natłokiem obowiązków a gdy człowiek przyjedzie niespodziewanie w ten sam dzień siedzi w swoim biurze pijąc kawę . Cała placówka widać że jest pod silnym naciskiem . Ja swoje dziecko musiałam wypisać po 2 miesiącach gdyż przychodziło niemal codziennie poobijane , pogryzione i podrapane . W mojej opinii to bardziej przechowalnia niż przedszkole . Obiecują różne cuda a później zasłaniają się kłamiąc odpisując na skargi tylko mailowo - grają do tego na zwłokę licząc że komuś się w końcu chyba znudzi. Nie powinien też umknąć fakt iż nie jest to pierwsze przedszkole tego Pana jest masa informacji o tym jak potoczyły się losy poprzednich placówek.
5/5
W nawiązaniu do obu opinii podpisanych jako rodzic, które jak mniemam wystawiła ta sama osoba czyli mama i tata dziewczynki, która przeniosła się z naszej grupy do innego przedszkola. Wydaje mi się, że mówimy o całkowicie innych placówkach ponieważ i ja i wielu innych rodziców z grupy najmłodszej jesteśmy bardzo zadowoleni z opieki nad naszymi pociechami. Dzieci jak to dzieci - czasem wyszarpują sobie zabawki i w ruch idą ręce a czasem zęby. Nauczyciel reaguje od razu ale zdarza się, że ślad jest. Zawsze Panie informują co miało miejsce, i w przypadku śladów u mojego dziecka i w przypadku gdy moje dziecko kogoś uderzyło. Ponadto psycholog pracuje z dzieciakami w grupie oraz indywidualnie. To są dzieci 2,5 i 3 letnie więc nie do końca rozumieją jak się zachować. Zwłaszcza jak mają starsze rodzeństwo w domu i muszą walczyć o swoje. Przedstawiony w listopadzie na zebraniu system motywacyjny w połączeniu z pracą pań daje efekty, które widzę w domu gdy starsze dziecko zaczepia małego - informuje, że mu się nie podoba, odchodzi a nie atakuje. W ogóle wiele się w naszej grupie zmienia na lepsze. I wydaje mi się, że rezygnacja tej dziewczynki też wpłynęła pozytywnie na dzieci i na nauczycielki. Raz byłam świadkiem "rozmowy" rodzica tej dziewczynki z nauczycielką i podziwiam spokój ducha nauczycielki w tłumaczeniu po raz kolejny sytuacji.
W kwestii właściciela nie będę się wypowiadać. Wiem z informacji krążących po przedszkolu, że ta mama wzięła go sobie na cel i zapewne stąd wspomniana korespondencja pisemna. Jak dla mnie takie rozwiązanie jest w porządku - mam wszystko na piśmie i potem mogę egzekwować to co zadeklarowano. Pani chce udowodnić, że ma rację a przedszkole funkcjonuje na podstawie przepisów i jak widać nie da się tak zrobić jak ta Pani chce lub jest to niewłaściwe. "Zajętość" właściciela to też rzecz względna. Siedzenie za biurkiem może być pracą w papierach a może być zwykłym piciem kawy. I na jedno i na drugie jest czas - w pracy na etacie też mamy przecież przerwę.
W kwestii obietnic to cudów nikt mi ani innym rodzicom nie obiecywał. Jest to dobre przedszkole pracujące nad dziećmi. W każdym przedszkolu praca z dziećmi przynosi efekty po jakimś czasie i wypisywanie dziecka po 2 miesiącach bo nie ma efektów jest niezrozumiała. Poza tym, co zaznaczyłam wcześniej, efekty pracy pań nauczycielek są zauważalne u mojego dziecka w relacjach z rodzeństwem i zapewne wielu innych rodziców też by to potwierdziło.
A tak na koniec 2 pytania do odpowiedzi przez czytających nasze opinie:
1. Czy do "przechowalni" (jak to ujął rodzic) codziennie przychodziłaby setka dzieci i zapisywałyby się nowe?
2. Czy każda opinia (w tym i ta) jest wiarygodna i warto jej ślepo ufać?
Osobiści proponuję zobaczyć jak się sprawy mają "w realu" przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji
1/5
Nie będę się tłumaczyć bo stare mądre przysłowie mówi że tylko winni się tłumaczą .
Chciała bym tylko zaznaczyć że osoba która podaje się wyżej za matkę jest też żoną właściciela i o interesy rodzinne dbać musi . Co do opinii na temat przedszkola wystarczy poszukać w internecie lub zapytać na FB i można się dowiedzieć różnych ciekawych rzeczy .
Dziękuję za poprawienie humoru na wieczór :)
5/5
Szanowna Zawzięta Matko,

Udowadniać, że nie jestem żoną właściciela nie będę, bo i po co. Dla Pani każdy kto się z Panią nie zgadza reprezentuje właścicieli lub dyrekcję przedszkola. Każdy ma prawo do opinii i to szanuję ale ilość nieprawdziwych informacji krążących w internecie (również dzięki Pani wpisom) jest zatrważająca. Dlatego też pozwalam sobie w przerwie w pracy pijąc kawę za biurkiem (na co pozwala prawo pracy oczywiście:) odpowiedzieć na Pani wpis.

Droga Zawzięta Matko możemy się różnić ale szanujmy siebie wzajemnie. Jak Pani przyprowadzała dziecko do przedszkola i siedziało obok mojego na ławce w szatni to wydawało mi się w trakcie tych wielu krótkich rozmów przy ubieraniu dziecka, że jest Pani racjonalną osobą ale jak widać zawziętość przesłania Pani zdroworozsądkową ocenę sytuacji. Mam tylko nadzieję, że Pani córka na tym nie straciła i w nowym przedszkolu dobrze się czuje.

Kończąc (bo przerwa mi się kończy) ten wywód mam nadzieję, że ogólna wiara w to co piszą o wszystkim w internecie nie jest tak powszechna jak Pani wpis to sugeruje bo jeśli tak to wszyscy możemy być bardzo łatwo zmanipulowani i wprowadzeni w błąd.

Życzę miłego dnia i trochę mniej "zawziętości" ;)
1/5
A ja mam nadzieje ludzie którzy szukają opinii mają na tyle wysokie IQ że potrafią rozróżnić wpisy które wpisał ktoś dobrowolnie od wpisów "specjalnych" których zwykła mama która zaprowadza codziennie swoje dziecko do przedszkola nie jest w stanie stworzyć z braku takich dokładnych informacji o jakich właśnie Pani jako matka lub jako sam Pan Właściciel tutaj udzielacie już w 2 wpisie pod złą opinią na Państwa placówkę ;) Moja zawziętość wzięła się nie bez przyczyny...moje dziecko naprawdę mocno ucierpiało przez to przedszkole zarówno przez kadrę "specjalistów" jak i Pani/Pana córkę . Każda matka zaciekle będzie bronić swoich racji kiedy je ma Państwo dobrze o tym wiecie tylko jak zwykle zamiatacie sprawę pod dywan i czekacie jak się komuś znudzi. Co do Przerwy to naprawdę rozumiem że ludzie ją mają i wykorzystują w różny sposób. Szkoda tylko że nikt z Państwa od 1,5 miesiąca (córka od 19 listopada nie uczęszcza do Was ) nie jest w stanie podejść do telefonu i odpowiedzieć nam na pytanie o pieniążki które nie chcecie oddać . Nawet pisemnie złożyliśmy prośbę w tej sprawie żeby jak to Pani / Pan twierdzi mieć wszystko na papierze i mimo upływu 14 dni ( Właściciel twierdził że tyle ma czasu odpisując na poprzednie maile ) odpowiedzi w sprawie pieniążków nie doczekaliśmy się więc przykre jest kiedy "Kawa" w przerwie zajmuję tyle czasu iż nawet w ciągu 14 dni nie da się udzielić odpowiedzi mailowo na pismo które złożyliśmy . Co do opinii każdy ją ma i każdy może ją wyrażać więc i ja to robię ( choć opinii jeśli chodzi o portale wydałam 3 - licząc że podwójnie bo mąż też ma prawo wyrazić swoją opinie to 6 opinii na 3 portalach ) i nie wiem skąd Państwo wzięli więcej . Wszystko co piszę jest prawdą nawet jeśli tylko w Pani/Pana opinii jest inaczej to i tak mam do tego prawo tak jak Pani / Pan ma do przerw na kawę w pracy .
1/5
P.S. Chciałam jeszcze zaznaczyć fakt iż na każdym nie mal forum gdzie znajdziecie złą opinię na temat placówki znajduje się "ktoś" kto nagle wszystko tłumaczy i podważa . Nie bez przyczyny na stronie FB Glukusiów nie maja Państwo ani opinii ani gwiazdek :D
5/5
Szanowna Mamo,

Nie będę próbowała tłumaczyć się kim jestem bo Pani uważa i tak po swojemu. Powiem tylko, że mam 2 synów a nie syna i córkę jak właściciele. Wszelkie informacje, które podałam były rodzicom przekazane na zebraniu na koniec listopada. Pani już na tym zebraniu nie było stąd Pani nie wie o treściach na nim przekazanych.
Opinii na forach nie czytuję, tylko oceniam stan faktyczny naocznie codziennie. A biorąc pod uwagę Pani wcześniejsze wpisy to mniemam, że lwia część tych wpisów pochodzi od Pani i męża. Poza tym jeśli przedszkole funkcjonuje już kilka lat to zawsze będzie ktoś niezadowolony i takie wpisy zawsze się pojawiają zgodnie z zasadą, że 100 zadowolonych nic nie napisze a 1 niezadowolony zawsze napisze.
Co do fb to wiele stron nie ma opinii a gwiazdki zniknęły jakiś czas temu z fb. Na stronach nie widziałam nigdy możliwości oceny czy komentowania strony a wiele stron odwiedzam.

Kończę bo ta dyskusja nie ma już sensu. Pani wie swoje i nic tego nie zmieni więc nie ma sensu próbować.

Pozdrawiam

P.S.: I nie będę dzieliła wpisów na 2 aby dać dwa razy negatywny komentarz
1/5
Myślę że najlepiej ocenią sobie to ludzie którzy swój rozum mają i czytając te posty sami ocenią .
Szkoda tylko że odpuszcza Pan/Pani komentowanie przerw na kawę w momencie pokazania prze zemnie całej prawdy o "kawie" i problemie z oddaniem pieniędzy . Cóż zamiatanie ciężkich spraw pod dywan jest najlepszą metodą ;)
5/5
Szanowna Mamo,

Miałam skończyć ale dodam jeszcze jedno aby nie było wątpliwości.

Piszę o tym co wiem i to ze sprawdzonych źródeł. Czego nie wiem lub wiem z plotek nie przekazuję bo nie chcę przekazywać niesprawdzonych informacji. Również nie wymyślam "gorących" informacji aby wywołać sensację.

Gdyby Pani zależało na rozwiązaniu sytuacji to podjęłaby Pani kontakt z panią dyrektor lub właścicielem w celu rozmowy o sytuacji.

A na razie wypisuje Pani o tym w internecie. Jeśli Pani nie wie to informuję Panią (ze sprawdzonych źródeł), że intenet nie załatwi za Panią tej sprawy.

Pozdrawiam i zachęcam do rozwiązania Pani problemu w życiu realnym.
1/5
Gdyby Wasza placówka chciała załatwić sprawę polubownie zakończyli by to Państwo już dawno. Niestety myślę że duma Państwu na to nie pozwoliła wobec zarzutów jakie daliśmy wtedy na piśmie o wypisanie dziecka z przedszkola w trybie nagłym z powodu braku Państwa reakcji agresywne zachowanie Państwa dziecka i brak umiejętności radzenia sobie z tym przez Państwa personel. Mało tego próbowali Państwo wmówić mi że to wszystko ja sobie wmawiam. A wystarczy dopytać nawet o Państwa córkę w innych grupach i każdy zna tą dziewczynkę - nie z dobrej strony. Mało tego chciałam dodać bo to istotne myślę że za cały pobyt dziecka w waszej placówce córkę sama rano nie odprowadziłam ani razu ...zawsze odprowadzał ją mąż więc nie możliwe jest żeby Pani mnie widziała czy ze mną kiedykolwiek rozmawiała gdyż odbierałam ja zwykle między 12-13 a o tej porze mało kto odbiera dziecko. Więc naprawdę proszę się dalej nie produkować bo nie warto . I może zająć się tym czym Państwo powinni np.sprawą zwrotu naszej wyprawki na które nadal czekamy .
5/5
Szanowna Mamo,

Po raz kolejny zaznaczam, że nie mam z właścicielami nic wspólnego - widzę ich na korytarzu w przedszkolu i tyle. Jak wspominałam proponuje wyjść z internetu i załatwić sprawę bezpośrednio. Zwłaszcza, że jak widać ma Pani dużo czasu wolnego.

Zastanawiałam się czemu Pani tak uparcie zrównuje mnie z właścicielami i chyba znalazłam odpowiedź. Pani usilnie potrzebuje aby właściciele poświęcili czas na Pani sprawę. Niestety muszę Panią rozczarować bo nie jest Pani głównym tematem rozmów w przedszkolu. Minęło dwa miesiące i raczej mało kto już pamięta całą sytuację i podejrzewam, że większość osób ma już inne sprawy na głowie.

Dlatego też Pani desperackie próby złapania atencji właściciel poprzez forum internetowe wskazują na zdecydowany brak zdroworozsądkowego podejścia do sytuacji tylko chęć zaogniania konfliktu.

Sugeruję dwa głębokie wdechy i kontakt ze specjalistą w celu przedyskutowania sytuacji.

Ponadto cała ta dyskusja nie będzie już raczej przez nikogo brana pod uwagę jako merytoryczna ponieważ zaczyna coraz bardziej przypominać spór dwóch posągów, z których żaden nie zamierza zmienić zdania (do czego ma prawo oczywiście).
Jednakże dyskusja ta coraz bardziej zniża swój poziom i zaczyna odstawać od ogólnie przyjętych standardów z Pani strony. Proszę zastanowić się co i o kim Pani pisze, ponieważ balansuje Pani na krawędzi i jeśli ją Pani przekroczy to Pani słowa mogą zostać użyte przeciwko Pani w przyszłości przez osoby które mogą poczuć się obrażone Pani wypowiedziami. Internet nie zapomina i słowa raz napisane trwają na zawsze.

Pozdrawiam i życzę zmiany podejścia do życia.
1/5
Skończę tą dyskusję bo myślę że ludzie swoje rozumy mają i każdy z nich sam zadecyduje na podstawie różnych opinii nie tylko moich i nie tylko tutaj czy warto zaufać Państwu...
Co do kolejnego "grożenia" proszę też uważać co Państwo tutaj piszą bo każda z stron może poczuć się urażona, różnica jest taka że to wszystko co ja tutaj piszę jest prawdą i się nie mam czego obawiać a Państwo bawią się w kotka i myszkę podszywając się pod "kogoś" z niewiadomych mi przyczyn.
Nie zamierzam już dalej tego ciągnąć proszę pamiętać że wszystko co się robi dobrego i złego wcześniej czy później wraca ;) .
5/5
Szanowna Pani,

Mam nadzieję po raz ostatni zaznaczam, że nie jestem właścicielem ani nie piszę na jego zlecenie. Rozumiem, że trudno Pani to pojąć ale są rodzice zadowoleni z Glukusi (w tym ja) i z własnej woli będą pisać pozytywne opinie o przedszkolu. Dokładnie na tej samej zasadzie co Pani wyraża swoje niezadowolenie. Bo Pani może i ja też mogę.
A w kwestii prawdy to obroni się sama i ani ja ani Pani nie posiadamy monopolu na prawdę.
Co do "grożenia" to nie grożę tylko informuję co może z tej dyskusji wyniknąć i sama też jestem tego świadoma.

Pozdrawiam i życzę dystansu do życia - żyje się spokojniej.
Dodaj opinię