1. Przedszkola
  2. Podlaskie
  3. Białystok

Przedszkole Samorządowe nr 36 im. Marii Montessori w Białymstoku

Świętego Mikołaja 9
Białystok

Informacje podstawowe

RSPO: 81346
Telefon: 85 742 43 01
WWW: przedszkole-montessori.com.pl
e-mail: [email protected]
NIP: 5423190453
REGON: 200405890

Dodatkowe informacje

Jest to publiczne przedszkole. Uczęszcza do niego około 190 dzieci. Data otwarcia placówki to 02-01-1974.

Atuty

  • język angielski

Opinie o: Przedszkole Samorządowe nr 36 im. Marii Montessori w Białymstoku

Dodaj opinię
Krzysztof
1/5
14-08-2024 22:19
Mój syn Adrian przez 2 lata chodził do przedszkola nr 36 w Białymstoku. Przez pierwsze pół roku było normalnie, tzn. Typowa dla polskich przedszkoli feminizacja chłopców, wpajanie dzieciom fałszywego obrazu rzeczywistości, przetrzymywanie ich w niewietrzonych pomieszczeniach i oczywiście zakaz biegania - zwykła polska przechowalnia bagażu prowadzona przez kobiety.

Jednak od chwili, gdy matka mojego synka zaniosła do przedszkola orzeczenie sądu o kontaktach rodziców z dzieckiem, w którym sąd na jej żądanie wyznaczył mi jedno po południu w tygodniu na spotkanie z nim, personel przedszkola zaczął sumiennie i efektywnie egzekwować to postanowienie - w Polsce nawet policja nie ma takich uprawnień. Gdy prosiłem personel a możliwość kontaktu z synem w trakcie leżakowania, bo nie widziałem go już kilka tygodni, wzywano policję by mnie usunęła (w obecności innych dzieci) z przedszkola. Uniemożliwiono mi również kontakt telefoniczny z synem. Nie rezygnowałem z prób uzyskania kontaktu, w lutym 2023 zgłosiłem sprawę do Kuratorium Oświaty. Natomiast już w marcu 2023 dyrektorka przedszkola złożyła zawiadomienie na policję w dwóch sprawach:
1. obrażenie, grożenie i naruszenie nietykalności cielesnej (nie mylić z przemocą) wobec funkcjonariuszy państwowych zatrudnionych w przedszkolu;
2. znęcanie się nad moim synem Adrianem przeze mnie w formie: szarpania, podawania zsiadłego mleka, zbyt długiej wycieczki rowerowej, zbyt trudnych ćwiczeń fizycznych (to autentyczne zarzuty prokuratorskie, jakie mi postawiono).
W rezultacie, kolejni funkcjonariusze państwowi, w osobach prokuratorów i sądu, wytoczyli mi dwa postępowania karne, łącznie z czterech paragrafów KK. Bezspornym dowodem mojej winy, dla tych funkcjonariuszy, były oświadczenia przedszkolanek i dyrektorki; innych dowodów nie pozyskiwali, a jeżeli jakieś zostały wciśnięte w akta, to żaden funkcjonariusz ich nie zauważył.
Dowody na moje znęcanie się nad synem, przedszkolanki uzyskały z zeznania mojego syna w przedszkolu przeciwko mnie. W porozumieniu z matką nakłoniły dziecko do zeznawania przeciwko jego tacie, ze świadomością, że ten pójdzie przez to do więzienia. Sześcioletni Adrian powiedział, że „tata jest zły i chcę żeby tata poszedł do więzienia”. Na rozprawie, wszystkie funkcjonariuszki, łącznie z dyrektorką, kłamały jak z nut. Czuły się jak w sądzie rodzinnym.
Zaraz po zeznaniu w przedszkolu, od kwietnia 2023 matka zaczęła wprowadzać Adriana do psychologa, który stwierdził u niego traumę, drgawki, hiperwentylację, stany lękowe. Nigdy wcześniej Adrian nie był u psychologa i gdy wcześniej nie było nawet rozmowy o psychologu dla Adriana. Adrian podzielił los Pawlika Morozowa - jego matka pochodzi z Białorusi.

W międzyczasie pojawiły się takie kwiatki jak; oto słowa mojego syna:
1. "Panie powiedziały, żebym nie wychodził do taty, gdy tata przyjdzie" - pewnego dnia Adrian przestał się już cieszyć na mój widok w przedszkolu. Ten argument funkcjonariuszki wykorzystały w sądzie do tego, by uwiarygodnić moje znęcanie się nad Adrianem.
2. "Musisz chodzić do przedszkola, bo jeśli nie będziesz chodził, to zabierzemy cię do drugiej mamy" - we wrześniu 2023 Adrian chciał ze mną iść na plażę, bo było słonecznie.
3. Słowa konserwatora przedszkolnego: " wyp***laj stąd", " Ja mam rodzinę, a ty?"

Z tej historii wynika następujący morał: rolą funkcjonariuszy państwowych w Polsce jest odpowiednie zaprogramowanie, potem zagospodarowanie i regulowanie obywateli; natomiast rolą obywatela (suwerena, zwierzchnika) jest bezmyślna praca na rzecz utrzymania tych funkcjonariuszy i dziękowanie im za to że są... na swoich stanowiskach. Przedszkole nr 36 w Białymstoku nie wychodzi poza swoją rolę; małych odpowiednio programuje, a dużych reguluje... nawet "po trupach" dzieci - trauma jest nieuleczalna.

Na plus kuchnia i panie w kuchni, ale wiadomo, boją się własnego cienia. Gdyby któraś z funkcjonariuszek dowiedziała się, że jest wśród nich ktoś z ludzkimi odruchami, byłoby po robocie.